"To najmniej oczekiwane każdego roku, ale nieuchronne pytanie, bywa, że zostaje zadane jeszcze jesienią: Sylwester, a co z Sylwestrem, gdzie wybierasz się na Sylwestra?"Fotografie ostatnie", Pusta (głucha) noc
Odpowiedź, że nigdzie, że po co cholerę, że z jakiego powodu, jest przez osobę zadającą to pytanie przyjmowane z prawdziwym niedowierzaniem, traktowana jak dziwactwo albo wykręt, a czasem wywołuje obrazę. Jak to, po cholerę? Sylwester przecież! Zabawa!
Sowietskoje szampanskoje - to niegdyś. Szampana trzeba się napić. Francuza - to dzisiaj. Uczcić. Hucznie. Radość wyrazić. Pożegnać. Przywitać. Niezapomniana noc. Obowiązkowo. W ogóle.
Na zdjęciach ludzie wrzeszczą z niepojętej radości, przekrzykują i bez opamiętania rozsyłają uśmiechy, nie myśląc ani przez chwil o tym, że to już kolejny rok rozsypał się i poszedł w niepamięć. Ta radość na zdjęciach, wywołana dziecięcą ufnością, że to właśnie ten rok, który się rozpoczyna, będzie szczególny, wyjątkowy i przyniesie tak nieobliczalne sukcesy, że aż strach o nich myśleć.
Trudno z tych sylwestrów coś zapamiętać, wszystkie zlepiają się w odpychającą i nieskończoną noc."
wtorek, 1 stycznia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz